sobota, 26 maja 2018

Katowice by the evening


Mnóstwo kilometrów w pociągach? Raczej nie inaczej.
Najlepsi kibice na świecie? Co za pytanie, wiadomo!
Zdarte gardło? Było jak najbardziej.
Wkurzające samolociki z trybun - były, a nie powinny.
Wspaniała, magiczno-charyzmatyczna atmosfera Spodka? Jak zawsze.
Best squad ever? Si, por supuesto!
Patka aka kibolek - no nie mogło tego zabraknąć ;)
Coś tak jakby fotki z wyjazdu - tak jakby ;)

A na koniec piwko i rozmowy o życiu w kuchni u Gabs. Złoto i diamenty.
Szczęśliwa? Bateria naładowana? Jasna sprawa.
Nawet wyniku być nie musiało (i nie było), ważniejsi byli ludzie obok i niepowtarzalne "Polska, biało-czerwoni" z głębi serca.

Katowice, DZIĘKUJĘ! I do zobaczenia!





























































1 komentarz:

  1. Biało-Czerwony Spodek - istna magia! ♥

    Dziękuję za ten wyjazd!

    OdpowiedzUsuń